O Margaret Atwood usłyszałam po raz pierwszy przy okazji premiery powieści Serce umiera ostatnie, mimo że jest całkiem znaną pisarką, która napisała ponad 40 książek. Jej najnowsze dzieło zainteresowało mnie ze względu na to, że obiecywało udaną kombinację komedii, thrillera i kryminału. 

Po krachu gospodarczym podniósł się poziom bezrobocia i bezdomności. Stan i Charmaine stracili pracę i dach na głową, a w konsekwencji zamieszkali w samochodzie. Nigdy nie czuli się bezpieczni z uwagi na grasujące wszędzie gangi, żyli na skraju nędzy i codziennie bali się o swoje życie. Pewnego dnia znaleźli reklamę Projektu Pozytron, który zakładał, że uczestnicy programu otrzymają domy i pracę, ale co drugi miesiąc będą musieli zamieniać wygodne gniazdko na więzienną celę. Podczas gdy Stan i Charmaine mieli lądować w więzieniu, w ich domu mieli mieszkać zmiennicy, czyli inni uczestnicy programu. Coś, co dla bohaterów miało stanowić wybawienie, powoli zaczęło przeistaczać się w niebezpieczną i niepokojącą grę…serce umiera ostatnie

Pomysł na fabułę był świetny. Trochę dziwny, ale w założeniu całkiem interesujący. Niestety, wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Miało być śmiesznie, było żenująco. Miał być thriller, w rzeczywistości jego elementów było tyle, co kot napłakał. Schematyczność aż biła po oczach. Szczerze mówiąc, zawiodłam się. Książka była nieciekawa i niewiele mi się w niej podobało.

Margaret Atwood chciała upiec nie dwie, a aż trzy pieczenie na jednym ogniu. Niestety, poniosła przy tym klęskę. Być może znajdą się osoby, które doceniam dzieło pisarki, ale mnie tym razem nie przekonała. Daleko jej do wstrząsającej Drogi Cormaca McCarthy’ego, którą z kolei mogę polecić w ciemno absolutnie wszystkim.

Angelika

Gdyby ktoś jednak chciał dać autorce szansę, to Serce umiera ostatnie jest dostępna w naszej księgarni:

https://kumiko.pl/ksiegarnia/serce-umiera-ostatnie-320880.html

Pin It on Pinterest

Share This