Maria Czubaszek nie doczekała wydania swojej ostatniej książki. Czytając „Nienachalną z urody” momentami miałam wrażenie, że być może taki miała zamysł aby uwolnić się przed gradem komentarzy dotyczących jej światopoglądów.

„Nienachalna z urody” to troszkę jakby podsumowanie. Miałam wewnętrzny opór aby się sięgnąć do tej książki tuż po tym jak dowiedziałam się o śmierci autorki. Po odczekaniu, zgodnie z moim wewnętrznym przekonaniem, stosownego okresu czasu zasiadłam do lektury. Książkę czyta się dobrze. I mimo, iż autorka podaje swoje dość osobiste informacje „na talerzu” nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że książka, choć na pierwszy rzut oka może sprawiać takie wrażenie nie obnaża wszystkiego. Autorka troszkę igra z czytelnikiem. Opowiada o wielu szczegółach ze swojego życia w otwarty sposób ale czy na pewno ? Według mnie nie porusza wielu kwestii, które tak na prawdę musiały być dla niej ważne i być może odkryłyby stronę jej wrażliwej natury.  Oczywiście nie zabrakło też w tej lekturze dowcipnych point, zabawnych anegdot i wielkiego dystansu do samej siebie, który jest niezaprzeczalnie jednym z największych atutów Marii Czubaszek.

Maria CzubaszekKontrowersyjne dla wielu podejście do życia, wielki pragmatyzm i duża otwartość w wypowiedzi na tematy często omijane to wszystko znajdziecie w „Nienachalnej z urody”. Wyczułam jednak w tek książce pewien cień lub przygasający ogień. Nie iskrzy się satyrą, dowcipem. Jest prosta i uporządkowana w swojej formie. Dobra to lektura na spokojne, zachmurzone letnie popołudnie.

~Małgosia

„Nienachalna z urody” w naszym Kumiko :

https://kumiko.pl/ksiegarnia/nienachalna-z-urody-329834.html

 

 

Pin It on Pinterest

Share This